|
Mikrofalówki - błogosławieństwo czy przekleństwo?
|
|
08-02-2011, 12:03
Post: #11
|
|||
|
|||
|
RE: Mikrofalówki - błogosławieństwo czy przekleństwo?
Wniosek z tego taki, że lenistwo nas zabija
sama nie mam mikrofalówki, ale jestem absolutnie pewna, że gdyby pojawiła się u mnie w kuchni byłaby w ciągłym użyciu. Mój biedny stary piekarnik i kuchenka gazowa mogłyby tylko płakać z tęsknoty za mną. Nie kupię mikrofalówki (mimo pretensji innych domowników) nie dlatego, że boje się tych strasznych, niewidzialnych i kompletnie mi nieznanych fal magnetycznych, ale ze strachu, że się rozleniwię!
|
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Szukaj
Użytkownicy
Kalendarz
Pomoc

sama nie mam mikrofalówki, ale jestem absolutnie pewna, że gdyby pojawiła się u mnie w kuchni byłaby w ciągłym użyciu. Mój biedny stary piekarnik i kuchenka gazowa mogłyby tylko płakać z tęsknoty za mną. Nie kupię mikrofalówki (mimo pretensji innych domowników) nie dlatego, że boje się tych strasznych, niewidzialnych i kompletnie mi nieznanych fal magnetycznych, ale ze strachu, że się rozleniwię!

